Strona 1 z 2

Gdzie tu kupić alfę 156?

: 04-01-2010 19:34
autor: S_Bishop
Witam! Co myślicie o sprowadzeniu alfy 156 z zagranicy, pytam bo wydaje mi się, że tam jest o wiele więcej ciekawszych ofert, a chciałbym nabyć dla siebie takie autko :oops:

: 04-01-2010 19:40
autor: Maciek-156
Ja wręcz jestem przeciwnego zdania - tylko auto kupione w polskim salonie i regularnie serwisowane w ASO. Co rozumiesz pod pojeciem ciekawa oferta = niska cena? - cena zawsze odpowiada aktualnemu stanowi technicznemu, nie ma okazji.

: 05-01-2010 09:51
autor: Bedboys
Dobre auto w sensie dobre a nie tanie za granicą będzie kosztowało sporo więcej niż tu na miejscu. Choć faktycznie kupione tam od porządnego sprzedawcy - właściciela a nie handlarza może być przysłowiową perełką.

: 05-01-2010 11:50
autor: Michal
ja korzystam z autoscout24.de ... już parę razy udało mi się kupić dobre auto, zgodne z moimi oczekiwaniami

: 05-01-2010 13:16
autor: amargro
Zakup za granicą ma zarówno swoje zalety jak i wady.
B.dużo aut w PL to i tak auta sprowadzone, b.często na handel, czyt. dla zysku, a wtedy wiadomo, że chodzi o minimalizację nakładów i maksymalizację zysków - często mocno rozbitych i zrobionych w PL.
Dlatego jak samemu się sprowadzi to przynajmniej wiadomo w jakim stanie on był. A jest też szansa sprowadzenia wcale nie rozbitego. Oczywiście może mieć wtedy większy przebieg niż deklarowane przez handlarzy w PL, piszę "deklarowany" nie bez powodu.
Jeśli chodzi o auta z PL salonu, to IMHO, jeśli już znajdzie się z takim wyposażeniem jak z zachodu a jednocześnie w dobrym stanie/serwisowanym to cena będzie wysoka, a i tak będzie wytłuczone na polskich "drogach". Ale znalezienie auta od powiedzmy alfisty prawdopodobnie będzie warte grzechu.
Jeżdzenie po PL w poszukiwaniu auta to zawsze mniejsze odległości, pojechanie choćby do Niemiec w ciemno po auto to zawsze jakieś ryzyko.
IMHO auto nie ważne skąd czy z PL czy sprowadzone - ważne żeby stan był OK i cena akceptowalna.

: 05-01-2010 17:06
autor: S_Bishop
Dzięki za podpowiedzi, dla sprecyzowania dodam, że oferty zagraniczne wyglądaja mi na bardziej wiarygodne (przebieg, ogólny stan techniczny, itp)od ofert na naszym rynku ( mówię tu o samochodach sprowadzonych), natomiast nie ulega wątpliwosci, że najodpowiedniejsza bynajmniej dla mnie byłaby wersja :kupiony w salonie w Polsce, serwisowany, realny przebieg, zadbany itd., ale takich ofert jest jak na lekarstwo, a cena, zamiast "okazji" wolałbym zadbane auto za pieniądze odpowiadajace jego faktycznemu stanowi. Problem polega też na tym, że "156" są już tylko czteroletnie i starsze.

: 05-01-2010 18:14
autor: Maciej Loret
S_Bishop pisze:[...]zamiast "okazji" wolałbym zadbane auto za pieniądze odpowiadajace jego faktycznemu stanowi. Problem polega też na tym, że "156" są już tylko czteroletnie i starsze.


No to pozostaje salon w Niemczech.
Ale nie nastawiaj się na niskie ani nawet średnie ceny...
Najlepiej sam przejrzyj oferty niemieckich dealerów:
http://www.alfadue.de/
Auto możesz zarezerwować i pojechać "w jasno"...
Można je również sprawdzić w większym mieście np. w Dekrze - koszt razem z badaniem grubości lakieru i certyfikatem jakieś 70euro.

: 06-01-2010 09:30
autor: adamek_b
www.autohaus-kasselmann.de
2 razy robiłem u nich "zakupy" - zawsze 100% satysfackji, samochody w świetnym stanie, zadbane, na 100% wad ukrytych nie ma, powypadkowych nie naprawiają. Polecam :)

: 06-01-2010 15:39
autor: valdek
Mój znajomy wyjechał po auto na...Litwę.
Codziennie jest bardzo duża giełda samochodowa w Kownie, na której samochody sprzedawane są wprost z lawet, dopiero co przywiezione z Niemiec (z reguły).
Wybór aut jest ponoć przeogromny a ceny średnio 2-3 tys. zł tańsze niż w Polsce za porównywalny eglemplarz.
Procedura kupna ta sama co w Niemczech bo Litwa jest w UE.
Piszą o tym również gazety, że na Litwie jest taniej. Podobno Litwini mają bardzo dobre kontakty na rynku europejskim i korzystają z dużych upustów za zakupy hurtowe i na tym polega tajemnica ich cen.

Dodam,że kumpel sprowadził sobie bezwypadkową (pojechał na Litwę ze swoim kumplem blacharzem) Hondę Accord z 1999 r. z udokumentowanym przebiegiem 140 tys. km i cały zakup zamknął w koszcie 13 tys. zł.

Wielu zwolenników ma sprowadzanie aut z Włoch a to z tego względu, że z reguły wolne są od rdzy (we Włoszech nie sypią soli bo mają "zimy" a nie zimy).

Ja swoją V-kę sprowadziłem 5 lat temu z Hamburga ze śmiesznym i udokumentowanym przebiegiem i regularnie serwisowaną. Pomimo stłuczki przodu miała dla mnie większą wartość niż 90% egzemplarzy oglądanych w Polsce, zaniedbanych i wytłuczonych na naszych "drogach".

Generalnie uważam, że dobry samochód można znależć wszędzie, również w Polsce. Nie ma się jednak co łudzić ,że będzie on super tani. Cudów nie ma.

Pozdrawiam

: 08-01-2010 19:36
autor: amargro
Maciej Loret pisze:Auto możesz zarezerwować i pojechać "w jasno"...


Maciej Loret pisze:Można je również sprawdzić [...] razem z badaniem grubości lakieru i certyfikatem jakieś 70euro.


Ja się będę upierał, że z samochodem, dopóki się go nie zobaczy na własne oczy, a tylko na fotkach w necie, jest zawsze w "ciemno".

Nawet Twoja wypowiedź to potwierdza, bo jeśli jedziesz w "jasno" to po co je sprawdzać za 70euro :?: :D

: 08-01-2010 23:03
autor: Maciej Loret
amargro pisze:Ja się będę upierał, że z samochodem, dopóki się go nie zobaczy na własne oczy, a tylko na fotkach w necie, jest zawsze w "ciemno".


Jasne, ale kupując w salonie masz niewielką szansę kupić trzy auta w jednym...

amargro pisze:Nawet Twoja wypowiedź to potwierdza, bo jeśli jedziesz w "jasno" to po co je sprawdzać za 70euro :?: :D


Dla tych, którym sprawdzenie przez ASO i ewentualna gwarancja nie wystarczą.

: 09-01-2010 20:45
autor: S_Bishop
To ja poruszyłem ten temat, nie spieszy mi się, ale chciałbym w tym roku stać się właścicelem "156", dlatego każda podpowiedź jest dla mnie cenna. Narazie przeglądam oferty i wszystko wskazuje jednak na zakup za granicą. I jeszcze jeden dylemat, mam dwie opcje a do wyboru tylko jedna:
1. AR 156 1,9 M-jet 150KM,
2. AR 156 2.0 JTS 165KM.
Na co się zdecydować ? :oops:
Pozdrawiam.

: 10-01-2010 13:09
autor: Michal
to zależy co przeważa: ekonomia czy emocje :)

... u mnie są to emocje, ale jeśli będę musiał to nie zawaham się przestawić na coś bardziej oszczędniejszego ...

: 25-01-2010 23:59
autor: S_Bishop
Czy kupno samochodu (alfa romeo) np. w Niemczech w ich salonach samochodowych lub firmach handlujących autami , jest obarczone ryzykiem zakupu auta z celowo i świadomie ukrytymi wadami przez sprzedajacego? Proszę o Wasze opinie.

: 26-01-2010 00:46
autor: Maciej Loret
S_Bishop pisze:Czy kupno samochodu (alfa romeo) np. w Niemczech w ich salonach samochodowych lub firmach handlujących autami , jest obarczone ryzykiem zakupu auta z celowo i świadomie ukrytymi wadami przez sprzedajacego? Proszę o Wasze opinie.


Oczywiście. Wciąż przekazują sobie z pokolenia na pokolenie pamięć o 972, 1331, 1410 i 1945...

: 26-01-2010 21:27
autor: p.maiki
Maciej Loret pisze:
S_Bishop pisze:Czy kupno samochodu (alfa romeo) np. w Niemczech w ich salonach samochodowych lub firmach handlujących autami , jest obarczone ryzykiem zakupu auta z celowo i świadomie ukrytymi wadami przez sprzedajacego? Proszę o Wasze opinie.


Oczywiście. Wciąż przekazują sobie z pokolenia na pokolenie pamięć o 972, 1331, 1410 i 1945...
:D

: 27-01-2010 14:22
autor: krzychuk
S_Bishop pisze:To ja poruszyłem ten temat, nie spieszy mi się, ale chciałbym w tym roku stać się właścicelem "156", dlatego każda podpowiedź jest dla mnie cenna. Narazie przeglądam oferty i wszystko wskazuje jednak na zakup za granicą. I jeszcze jeden dylemat, mam dwie opcje a do wyboru tylko jedna:
1. AR 156 1,9 M-jet 150KM,
2. AR 156 2.0 JTS 165KM.
Na co się zdecydować ? :oops:
Pozdrawiam.



JTD będzie miał zazwyczaj większy przebieg ale ogólnie nie ma z tym motorem większych problemow,

JTS pewno z mniejszym nalotem ale osobiście ne pchałbym się drugi raz w ten motor, jest niestety bardzo wrazliwy na nasze bardzo różne paliwo a emocji to w nim zbyt dużo nie znajdziesz a spalanie będzie blisko x2 w stosunku do tego co będzie w JTD

: 27-01-2010 16:37
autor: Michal
niestety coś w tym jest. Nadwyrężona moc jest okupiona wyjątkowo dużym spalaniem ... myślę, że mniej bym spalał benzyny, gdybym ją lał samemu z wiadra do garów :D :?

: 27-01-2010 17:02
autor: Maciej Loret
Michal pisze:niestety coś w tym jest. Nadwyrężona moc jest okupiona wyjątkowo dużym spalaniem ...


A ja po przesiadce na podobne wielkością auto o podobnym stosunku masy do mocy nie widzę większych różnic w zużyciu paliwa.

: 27-01-2010 17:21
autor: Michal
ok, napęd 4x4 i większa masa robi swoje, to prawda ... ale w takim razie gdzie te osiągi :roll: