Kreta 2007

Wszystkie tematy, które nie do końca dotyczą Alfy Romeo.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
andalf
Posty: 623
Rejestracja: 02-08-2005 23:26
Lokalizacja: Szczecin

Kreta 2007

Postautor: andalf » 07-05-2007 00:49

Jeżeli ktoś nie ma jeszcze pomysłu na urlop - poniżej kilka wrażeń i fotek z Krety.
Gorąco polecam to miejsce, zwłaszcza wiosną i jesienią.

Zaczęliśmy od Aten. Zgiełk, harminder i brud
(jeżeli oni zdołali zorganizować olimpiadę, to nam się z Euro też musi udać :wink: )
Warto tam pojechać tylko dla historii
Obrazek

Z bliska nie wygląda to już tak pocztówkowo :wink:
Na szczęście to jeszcze nie sezon i nie ma aż tak dużo 'stonki'.
Obrazek

Muzeum wojny - dla mnie jazda obowiązkowa, dla Ślubnej - niekoniecznie
Obrazek

Dwa dni w Atenach wystarczają w zupełności. Wieczorem wypływamy z Pireusu i rano jesteśmy w Chanii.
To zdecydowanie najciekawsze miasto na wyspie.
Piękny, zabytkowy port i starówka z mnóstwem kawiarenek i restauracji
W tym miejscu panuje świetna atmosfera (no może trochę tylko ją psują pijatyki i bijatyki Brytoli nad ranem :wink: )
Obrazek
Obrazek

Tak jak w całej Grecji - tu też na każdym kroku historia.
Obrazek
W ruinach Aptery zobaczyć można pozostałości z czasów greckich, rzymskich i weneckich.
A między tym kamienne umocnienia przy których tablica głosi, że to pozostałości
po stanowiskach karabinów maszynowych z okresu okupacji niemieckiej 1941-1945 (trochę surrealistyczne zestawienie)
W Chani jest maleńkie muzeum marynistyczne, w krórym znaleźć można sporo eksponatów
dotyczących niemieckiego desantu z maja 1941 i okupacji wyspy.

Elafonisi, czyli coś dla kobiety :D
Obrazek
Woda o tej porze roku nie jest jeszcze zbyt ciepła, ale kąpać się można.
Najlepsze plaże są na północy i zachodzie, te na południu są bardzo kamieniste.

Oddalamy się od tych klimatów i lądujemy na południu.
Wypożyczenie samochodu to konieczność (chyba że ktoś preferuje turystykę hotelowo - plażową :shock: )
Zdecydowałem się na Suzuki Samuraj. Mimo że miał tylko 46kkm na liczniku,
był tak roztelepany jakby miał o 200k więcej. Luzy na kierownicy i resory jak w żuku
powodowały, że normalnej drodze prowadzenie to była rozpacz
(obiecałem sobie że po powrocie pocałuję Alfę w kierownicę :lol: )
Samochód tak prymitywny, że aż bolą oczy.
Ale jeździć po normalnych drogach nie było wielu okazji - przez większość czasu piłowanie II
w niekończoncych się serpentynach, albo I na górskich bezdrożach.

Po krótkich poszukiwaniach udało się znaleźć metę w maleńskiej górskiej wiosce Anopolis,
u podnóża Gór Białych. Z jednej strony widok na góry
Obrazek
z drugiej na morze
Obrazek
Cisza i spokój. Prawie żadnych turystów, tylko miejscowi (głównie pasterze: starzy jeszcze tradycyjni,
młodzi już w pickup'ach) i restauracyjka, w której pani szefowa zamiast menu pozwala zajrzeć do gara :lol: )

Anopolis jest dobrą bazą wypadową w Góry Białe i na nadmorskie szlaki piesze.
Ponieważ główna atrakcja turystyczna - Wąwóz Samaria - był jeszcze zamknięty
(wcale nie warunki pogodowe ale kłopoty ze skompletowaniem personelu !!!)
wybraliśmy się do Aradeny.
Obrazek
Pionowe ściany dochodzą w niektórych miejscach do 150m.
Obrazek
Obrazek

Po kilku godzinach wychodzi się na maleńką Marmara Beach
Obrazek

Na południu jest cała masa pieszych szlaków -
jeden z nich ciągnie się wzdłuż brzegu przez kilkadziesiąt km.
Obrazek
Obrazek

Najwyższy szczyt Gór Białych to Pachnes - 2543m (3m niższy od najwyższego na wyspie).
Jedyny sposób aby wejść na niego w 1 dzień do 2-godzinny off road z Anopolis,
i kolejne 2 godziny podejścia.
Obrazek
Do końca drogi używanej przez pasterzy, a w praktyce na ile śnieg pozwolił
Obrazek
Obrazek
Wjeżdża się na ok. 2000m, w rejon tzw. 'High Desert'.
Naprawdę niezła zabawa (choć istnieje groźba rozwodu :wink: )

Jakiś pojazd dokonał tu żywota
Obrazek

Wejście nie jest trudne. Jedyne problemy to beznadziejne oznakowanie szlaku (czasem ciężko go znaleźć;
po raz pierwszy zacząłem rozważać inwestycję w GPS) i sporo śniegu,
po którym miejscami tej wiosny nikt chyba jeszcze nie chodził)
Obrazek

W końcu szczytowanie
Obrazek

Tatry co prawda znacznie ładniejsze, ale jak czytałem na Onecie o kilometrowych korkach do Morskiego Oka...
Obrazek
Tu dla odmiany żywego ducha! W drodze na Pachnes nie spotkałem nikogo.
Kilka dni wcześniej na szlaku Omalos - Paria, w trakcie 9h trasy - tylko dwoje Anglików przy schonisku Kalerghi.

Ostatni dzień w Iraklionie, stolicy Krety - niezbyt ciekawe miasto.
Obrazek
Na pobliskie Knossos nie starczyło już czasu - jeden z wielu powodów aby przyjechać tu znowu 8)

Podsumowująć: zdecydowanie polecam Kretę.
+ mnóstwo niezatłoczonych szlaków (w ciągu 3h od morza na 2000m)
+ morze
+ off road
+ sympatyczni ludzie
+ świetne jedzenie (mousaka !)
+ dużo AR na drogach
- tylko wiosna i jesień bo lato raczej zabójcze
- ceny (np. obiad dla dwojga: 15 - 25 jurków)
AR 156 2.0 JTS

Awatar użytkownika
Michal
Posty: 3910
Rejestracja: 30-08-2004 22:31
Lokalizacja: Lublin / Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Michal » 07-05-2007 11:44

przy wyjeździe z Heraklonu na miejscowość o nazwie Amoudara jest przydrożny barek (jakich wiele tam w okolicy). Jego sekretem jest to że ceny są typowo dla miejscoowych (czyli nikt nie dolicza turystycznego :arrow: 100, 200, czy 300%) ale najważniejsze jest, że sharma jaką tam przyrządzają jest niesamowita :D i fantastyczna ... podają ją oczywiście ze swieżutkim pieczywem z własnego wypieku ... jeśli kiedyś przyjdzie nam walczyć o niepodległość Grecji to zrobię to właśnie dla tego pieczywa :D :wink:

Inna ciekawostka to świątynie sfotografowane przez Ciebie w Atenach (zboczeine zawodowe :D ). Mało kto wie, że jest to na prawdę kunsztowna robota a to dlatego że:
- skrajne kolumny świątyni są troszeczkę grubsze od pozostałych a to dlatego że w słonecznej pogodzie (jaka panuje tam przez większość roku) skrajne kolumny tego samego rozmiaru co pozostałe, dla ludzkiego oka wydawały by się trochę mniejsze a to za przyczyną załamującego się o nie mocnego światła słonecznego
- sklepienie świątyni nie jest idealnie płaskie tylko ma delikatny łuk. Znowu - nie jest to pomyłka tylko idealnie wyliczona poprawka uwzględniająca niedoskonałość ludzkiego wzroku w mocno nasłonecznionym miejscu
- najciekasze są jednak fundamenty świątyni, które są znacznie starsze od samych światyń. Zazwyczaj jest to monolit tworzący pewną podstawę dla CAŁEJ świątyni i o grubośći około 1 metra. Kamienie / monolity te pochodzą z okolic obecnego Libanu. Jak je tam sprowadzono i wtaszczono na górę - nikt tego nie potrafi wyjaśnić do dzisiaj.
Tak czy owak kunszt inżynierii, daleko prześcigający naszą współczesną wiedzę techniczną.
wcześniej:
YUGO 65 1.3 (ZASTAVA) '86 - 1994-1997
AR 146 1,4 boxer '97 - 1997-1999
AR 156 2,0 TS '98 - 2000-2001
AR 156 2,5 V6 '99 - 2001-2004
AR 156 GTA '03 - 2006-2009
AR 159 3,2V6 Q4 ti '07 - 2009-2014
teraz:
Fiat Sedici 2,0 MultiJet
Maserati Ghibli SQ4

Awatar użytkownika
marekm
Posty: 1495
Rejestracja: 24-09-2004 17:00
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: marekm » 07-05-2007 12:39

fajna relacja, z Krety to tylko pamiętam lokalnych kierowców którzy nie zwalaniali przed 'ślepymi' serpentynami (z jednej strony przepaść + morze a z drugiej sciana skały) tylko po klaksonie i na maksa w zakręt :D

Awatar użytkownika
Michal
Posty: 3910
Rejestracja: 30-08-2004 22:31
Lokalizacja: Lublin / Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: Michal » 07-05-2007 13:06

dokładnie, wyprzedzali całkowicie nie wiedząc czy coś nadjeżdża z za zakrętu :shock:
wcześniej:
YUGO 65 1.3 (ZASTAVA) '86 - 1994-1997
AR 146 1,4 boxer '97 - 1997-1999
AR 156 2,0 TS '98 - 2000-2001
AR 156 2,5 V6 '99 - 2001-2004
AR 156 GTA '03 - 2006-2009
AR 159 3,2V6 Q4 ti '07 - 2009-2014
teraz:
Fiat Sedici 2,0 MultiJet
Maserati Ghibli SQ4

Awatar użytkownika
andalf
Posty: 623
Rejestracja: 02-08-2005 23:26
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: andalf » 07-05-2007 15:25

Michal pisze:przy wyjeździe z Heraklonu na miejscowość o nazwie Amoudara jest przydrożny barek (jakich wiele tam w okolicy). Jego sekretem jest to że ceny są typowo dla miejscoowych (czyli nikt nie dolicza turystycznego :arrow: 100, 200, czy 300%) ale najważniejsze jest, że sharma jaką tam przyrządzają jest niesamowita :D i fantastyczna ... podają ją oczywiście ze swieżutkim pieczywem z własnego wypieku ... jeśli kiedyś przyjdzie nam walczyć o niepodległość Grecji to zrobię to właśnie dla tego pieczywa :D :wink:

Z zasady omijam wszelkie 'fast-tfu-dy', ale wieczorem na przedmieściach Heraklionu nie chiało mi się już szukać i wlazłem do takiego greckiego (nie żaden koncern tylko 'proste' miejscowe jedzenie).
Za 8 jurków fura świetnych frytek i 2 rodzaje rewelacyjnie doprawionego grilowanego mięsa - starczyło na 2 osoby. W smaku nie przypominało to niczego co kojarzy mi się z fastfood'em. Mniam :)

Michal pisze:Inna ciekawostka to świątynie sfotografowane przez Ciebie w Atenach (zboczeine zawodowe :D ). Mało kto wie, że jest to na prawdę kunsztowna robota a to dlatego że:

Widzałem program o Partenonie na NG albo innym Discovery.
Potężna i genialna budowla, którą ludzie potrafili postawić 2500 lat temu :!:

Michal pisze:- skrajne kolumny świątyni są troszeczkę grubsze od pozostałych a to dlatego że w słonecznej pogodzie (jaka panuje tam przez większość roku) skrajne kolumny tego samego rozmiaru co pozostałe, dla ludzkiego oka wydawały by się trochę mniejsze a to za przyczyną załamującego się o nie mocnego światła słonecznego
- sklepienie świątyni nie jest idealnie płaskie tylko ma delikatny łuk. Znowu - nie jest to pomyłka tylko idealnie wyliczona poprawka uwzględniająca niedoskonałość ludzkiego wzroku w mocno nasłonecznionym miejscu
- najciekasze są jednak fundamenty świątyni, które są znacznie starsze od samych światyń. Zazwyczaj jest to monolit tworzący pewną podstawę dla CAŁEJ świątyni i o grubośći około 1 metra. Kamienie / monolity te pochodzą z okolic obecnego Libanu. Jak je tam sprowadzono i wtaszczono na górę - nikt tego nie potrafi wyjaśnić do dzisiaj.
Tak czy owak kunszt inżynierii, daleko prześcigający naszą współczesną wiedzę techniczną.

Prawda, Grecy zaszli zadziwiająco szybko (kilka wieków okresu klasycznego), zadziwiająco daleko w matematyce, architekturze, rzeźbie, filozofii...
Nieźle jak na gejów (to tak żeby było w modnych na forum klimatach :lol: )

A najbardziej wkurza, że stało to sobie kilkanaście wieków, w miarę znosząc zawirowania historii i klęski naturalne, aż w XVII w. jedni barbarzyńcy (Turcy) urządzili tam sobie magazyn prochu, a drudzy (Wenecjanie) postanowili do nich postrzelać ze swojej artylerii :evil:
AR 156 2.0 JTS

Awatar użytkownika
andalf
Posty: 623
Rejestracja: 02-08-2005 23:26
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: andalf » 07-05-2007 15:38

marekm pisze:fajna relacja, z Krety to tylko pamiętam lokalnych kierowców którzy nie zwalaniali przed 'ślepymi' serpentynami (z jednej strony przepaść + morze a z drugiej sciana skały) tylko po klaksonie i na maksa w zakręt :D


Michal pisze:dokładnie, wyprzedzali całkowicie nie wiedząc czy coś nadjeżdża z za zakrętu :shock:


Było kręto i wąsko (czasami bardzo), ale obyło sie bez stanów przedzawałowych :)
(chociaż ilość przydrożnych kapliczek sporo mówi o wyczynach tamtejszych kierowców).
Z ciekawszych obserwacji na drodze to 'zaklinowany' TIR na ostrym zakosie i autokar, który jechał właśnie 'na klakson'.
No i może jakaś miejscowa laska w Toyocie, która uparcie trzymała się mi na bagażniku przy zjeździe Anopolis - Hora Sfakion. Jechałem wtedy sam, więc trochę próbowałem pokozaczyć (na ile wątpliwe zawieszenie mojego Suzuki i rozsądek pozwalały). A i tak odjechałem dopiero na odcinku remontowanej drogi z wybojami i maszynami budowlanymi (omijanie na i tak wąskiej drodze nad klifem potężnej kruszarki to skał to była dodatkowa atrakcja).
AR 156 2.0 JTS


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości

cron